Rozdział oo3
Justin's Pov.
- Znajdę Cię. - powiedziałem do Demi, mocniej zaciskając swoją rękę na jej nadgarstku.
- Puść mnie! - wrzasnęła, szamocząc się. Nie udało jej się wyrwać. Byłem za silny.
- Puść ją ! - usłyszałem głos jednego z chłopaków jej durnej bandy. - i zostaw ją wkońcu w spokoju debilu!
Spojrzałem na niego i puściłem dziewczynę. Nie, nie bałem się niego , ale dałem sobie spokój, bo wpadłem na świetny pomysł. Odwróciłem się i wróciłem na imprezę. Gdy już wszedłem, szukałem wzrokiem, gdzie mógłby znajdować się Zayn.
- Mam go. - szepnąłem do siebie gdy Go odnalazłem.Wzdechnęłem i poszedłem do niego. Koło niego stały, jak zwykle, jakieś dziewczyny. "Gadały" z nim i chichrały się jak głupie.. Chwyciłem Go za ramię, przerywając mu "rozmowę". Momentalnie się odwrócił.
- Muszę iść. Nie odpuszcze Demi. Idziesz ze mną? - powiedziałem.
- Nie, idź sam, bo sam widzisz jakie laski mi się trafiły. - uśmiechnął się, przybliżając je do siebie. Nie powiem, ale on miał rację.
- Spoko, to ja lecę. Narka. - pożegnałem się i wyszedłem z imprezy. Udałem się do swojego samochodu. Wsiadłem do niego, odpaliłem go i ruszyłem do domu Demi jak najszybciej aby zdążyć przed nią. Skąd wiedziałem gdzie ona mieszka? Ja wszystko wiem. Nic i nikt się przede mną nie ukryje.
*
Zaparkowałem auto w pobliżu jej domu, aby mnie nie zauważyła. Wysiadłem z samochodu. Zamknęłam go i ruszyłem w stronę domu Demi. Nie może jej to pójść płazem. - pomyślałem, zaciskając zęby. Włożyłem ręce do kieszeni i szedłem dalej.
*
Wkońcu byłem dwa domy od jej posiadłości. Zauważyłem, że jakiś samochód stał pod jej domem. Szybko schowałem się za drzewem aby mnie nikt nie zauważył. Wyjrzałem zza pnia i zobaczyłem jakąś dziewczynę, która właśnie wysiadała z auta. Zapewnie to była ona - Demi. Zobaczyłem po ruchach jej warg, że mówiła coś do nich. Tylko szkoda, że nie wiedziałem co. Byłem bardzo ciekawy.. zawsze jestem ciekawy. Gdy zobaczyłem, że już skończyła, zamykając drzwi od samochodu, powoli zacząłem iść w jej kierunku. Po krótkiej chwili, udało mi się być tuż za nią. Chyba mnie usłyszała, bo się zatrzymała. Czułem, że odwróci się, odkryje, że za nią idę. Ale wzruszyła ramionami i szła dalej. Doszła do drzwi wejściowych domu. Otworzyła swoją torebkę, w poszukiwaniu jakieś rzeczy. Po chwili wyjęła z niej klucze i otworzyła nimi drzwi. Zauważyłem, że stanęła na palcach i wchodziła do środka. Chciałem za nią wejść, ale zamknęła przede mną drzwi. Ale i tak nie mogłem dać za wygraną. Cofnąłem się i pobiegłem na jej podwórko szukając innego wejścia do jej domu, choć wolałbym od razu do jej pokoju. Na podwórku było ogromnie drzewo, a jego grube gałęzie padały na daszek. Podeszłem do drzewa. Wspiąłem się na nie po czym trzymałem się gałęzi, aż wkońcu znalazłem się tam gdzie chciałem. Podeszłem bliżej okna. Spojrzałem przez nie i zobaczyłem dziewczęcy pokój. Pewnie należał do Demi. O wilku mowa. Weszła do niego i położyła swoją torbę na fotelu. Po chwili udała się w moją stronę. Schyliłem się szybko by mnie nie zauważyła. Słyszałem, że otworzyła okno wiec łatwo będzie mi się tam dostać. Dziękuje Ci bardzo debilko. - pomyślałem. Lekko wstałem i uchyłkiem patrzyłem co będzie robić. Wychodź z tego pokoju. - szepnąłem do siebie. Ale nie zrobiła tego. Poszła do swojego ogromnego, fioletowego łóżka, wyjmując swój telefon. Coś tam w nim robiła, ale nie wiedziałem co. Po chwili skończyła i poszła do swojej szafki. Wyciągnęła z niej rzeczy po czym wyszła z pokoju. To moja szansa. - szepnąłem do siebie po raz kolejny. Wyprostowałem się i wszedłem przez okno do jej pokoju. Było mało czasu. Musze się gdzieś ukryć by mnie nie zauważyła. - pomyślałem. Chodziłem po całym pomieszczeniu , aby móc znaleźć jakąś kryjówkę. Po chwili znalazłem. Poszedłem za fotel i usiadłem na podłodze. Usłyszałem dźwięk otwierających się drzwi. Podskoczyłem na siedząco. Lekko spojrzałem zza fotela i zobaczyłem Demi. Odłożyła swoje rzeczy i udała się w stronę jej łóżka. Odsunęła kołdrę. Położyła się i zasunęła ją na siebie. To był mój czas. Wstałem i po cichu poszedłem na przód fotelu. Usiadłem na nim i spojrzałem na nią.
-I nie mówiłem, że Cię znajdę. - powiedziałem, krzyżując ręce na klatce piersiowej. Szybko zaaragowała i wstała z łóżka. To tak wyglądało jakby ją tam coś oparzyło. Spojrzała na mnie, a ja do niej się wyszczerzyłem.
Demi's Pov.
Spojrzałam na niego. Siedział na moim fotelu trzymając swoje skrzyżowane ręce na klatce piersiowej. Szczerzył się do mnie. Ale jak on mógł się dostać do mojego pokoju? Spojrzałam na otwarte okno. A no tak.. przecież chciałam przewietrzyć pomieszczenie. Głupia ja.- uderzyłam się w czoło.
- Co Ty tu do cholery robisz?! - wrzasnęłam po cichu by nie obudzić rodziców. Justin wstał.
- Przyszedłem odpłacić się za to co zrobiłaś dzisiaj na impreze. - odpowiedział przybliżając się do mnie, a sama oddalałam się od niego.
- Nie pierdol. Nic takiego nie zrobiłam, oprócz tego. że powiedziałam prawdę. - skrzyżowałam ręce na piersiach.
- To czemu jak podchodzę bliżej Ciebie, odsuwasz się ode mnie jak niby nic nie zrobiłaś? - zaśmiał się.
- Bo nielubię Ciebie.
- Ale ja Ciebie tak. - jeszcze bardziej się do mnie przybliżył. Zrobiłam krok do tyłu po czym poczułam za sobą ścianę. Położył swoje ręce po moich bokach na wysokości moich barków, tak abym nie uciekła.
- Zostaw mnie w spokoju! - spojrzałam w jego miodowe oczy.
- Nigdy! - uśmiechnął się łobuzersko.
Justin's Pov.
- Zostaw mnie w spokoju! - spojrzała w moje oczy, a ja w jej. Teraz zauważyłem jakie ona ma piękne oczy. Najpiękniejsze oczy jakie kolwiek widziałam u jakieś dziewczyny.
- Nigdy! -uśmiechnąłem się łobuzersko.
Przeanalizowałem szybko jej twarz. Ona była doskonała, nawet bez makijażu. Sorry, była nawet ładniejsza. Chciałbym z nią cho.. BIEBER! Ogarnij się! Nigdy nie chodziłeś z żadną dziewczyną. Nawet nie miałeś na to czasu. Cały czas zabijałeś niewinnych ludzi, wykorzystywałeś ich, bawiłeś się ich kosztem. Uciekałeś przed policją, która Cię szukała, aż wkońcu złapała i trafiłeś do pierdla na 2 lata. Nie liczyłeś ile dni tam siedziałeś, po prostu tam siedziałeś. Przybliżyłem swoją twarz do jej twarzy. W jej oczach zauważyłem strach. Bała się mnie. Trudno. Ale przynajmniej wiem jak może mi się odpłacić. Bo teraz mam czas mimo , że nadal jestem w tym gangu, ale nie mogę brać jak narazie zleceń aby to wszystko ucichło o mnie. Teraz będę mógł poczuć jak jest w związku. Jak mi się to nie będzie podobało, po prostu zostawie ją. Ale nie po to to zrobie, musze policje zmylić. Wykorzystam i porzuce. Ona będzie takim moim królikiem doświadczalnym.
- Wiem jak możesz mi się odpłacić za to co powiedziałaś. - wysczerzyłem się do niej.
- Nie mów, że.. - popłynęła jej jedna łza z oka. - nie. - potrząsnęła głową.
- Masz brudne myśli. - uśmiechnąłem się do niej. - O czym Ty myślisz? Będziemy udawać, że jesteśmy parą, ok?
- Przez ile? - zapytała.
- Miesiąc.
- Po co? - zadała kolejne pytanie.
- Po to aby policja się ode mnie odwaliła i myślała, że jestem już spokojny i ułożony. Nawet musze wrócić do szkoły. Do tej nudnej budy. Zgadzasz się? - wytłumaczyłem jej.
- Spoko. Ale tylko miesiąc? - odepchnęła mnie od siebie, o dziwo uśmiechając się do mnie.
- Ale to i tak nie zmienia faktu, że Cię nadal nienawidze. - odwzajemniłem uśmiech. Spojrzałem na jej uroczy uśmiech. Czy ja powiedziałem " uroczy" ? JUSTIN DREW BIEBER! OGARNIJ SIĘ! Potrząsnąłem głową z niedowierzaniem, łapiąc się z tyłu głowy. Czyżby mój plan ale wykorzystać dla swoich potrzeb i zostawić miałby się nie powieść?
Demi's Pov.
- Spoko. Ale tylko na miesiąc? - rozchmurzyłam się wiedząc, że nie chodziło mu żebym się z nim przespała. Odepchnęłam Go od siebie, uśmiechając się.
- Ale to i tak nie zmienia faktu, że Cię nadal nienawidzę.- odwzajemnił uśmiech, o dziwo. Nadal się do niego uśmiechałam. Nie wiem czemu. Od samego początku się nienawidziliśmy. Zawsze sobie dokuczaliśmy, denerwowaliśmy się. Aż wkońcu wstąpił do gangu przez co trafił do więzienia za pobicie mężczyzny ze skutkiem śmiertelnym. Po 2-3 latach Go wypuścili po czym poszedł akurat na tą impreze co ja. Przypadek? Nie sądze. Zauważyłam, że Justin złapał się za tył głowy, potrząsając głową.
- Coś nie tak? Jednak nie robimy tego? - powiedziałam myśląc, że jednak się wycofa, ale jednak powiedział co innego.
- Nie no, jasne, że robimy. - uśmiechnął się niepewnie.
- Dobra to od kiedy zaczynamy? - zapytałam znów krzyżując ręce na piersiach.
- Od jutra. - wyciągnął swojego IPhona i spojrzał na niego. - Chyba jednak od dzisiaj, bo jest już po północy. - zaśmiał się.
- Ok, spoko. A teraz wychodź, bo chcę pójść spać. Tak wiem, że jest jutro sobota, ale jestem zmęczona. - powiedziałam, odwracając się w stronę łóżka.
- A nie mógłbym zostać? Bo ja też jestem zmęczony. Rano mnie już by nie było. Nie muszę spać z Tobą w łózku, mogę również na fotelu się zdrzemnąć. Proszę Cię, nie mam już sił. - błagał mnie. Nie miałam ochoty się sprzeczać więc powiedziałam..
- Spoko, tylko nie chrap kretynie. - zaśmiałam si, kładąc się na łóżku.
- Dzięki. Ja kretynem> Pamiętaj , ja nadal jestem w gangu! - spróbował mnie przestraszyć.
- Ojej! Już się boje. - próbowałam udawać, że się przestraszyłam, ale coś mi się nie udało, bo się zaśmiałam. Ciągle się z czegoś śmieje. Nawet z tego co nie powinnam. - Gdybyś nie był kretynem to byś nie był w tym debilnym gangu i byś takto nie trafił do więzienia na 2-3 lata. Nie wiem ile tam byłeś. Nie interesuje mnie to.
- 2 lata. - sprostował, siedząc już na moim fotelu na przeciwko.Już układając się już do spania z zamkniętymi oczami.
- Dobra, dobranoc. - powiedziałam, odwracając się na bok.
- Dobranoc. - odrzekł Justin.
Dlaczego ja się na to zgodziłam? Przyjaciele mnie za to zabiją. Przecież ja Go nienawidzę, a on mnie. Przecież mógłby zaproponować Hillary - jego najlepszej przyjaciółce. No dobra, nie będe się tym przejmować. To TYLKO miesiąc UDAWANIA, że jesteśmy razem. A potem koniec i każdy pójdzie w swoją drogą. Nie myśląc już o tym więcej, zamknęłam oczy i momentalnie zasnęłam.
==================================================================
CZYTASZ = KOMENTUJESZ
12 KOMENTARZY = KOLEJNY ROZDZIAŁ
co o tym sądzicie? Justin jest ninją, że aż nie usłyszała go Demi co nie? xD Czyżby jakieś się pojawiały uczucia ze strony Justina? czy tylko się tak wydaje?
No to mamy już 3 rozdział! dziękuje za czytanie. Padła prośby jednej z czytelniczek żebym zrobiła dłuższy rozdział więc zrobiłam. namęczyłam się żeby był dobry. więc dlatego jak bd 12 komentarzy to dodam kolejny rozdział.
Ps. jak chciałabyś być informowanym napisz!
Yay! Cos czuje, ze Justin sie w niej zakocha i wgl :D czekam na nowy rozdzial ;)
OdpowiedzUsuńcudoooo daj kolejny !
OdpowiedzUsuńGenialne *_* Błagam cię dodaj kolejny rozdział bo nie wytrzymam ! :D <3
OdpowiedzUsuńŚwietny<3
OdpowiedzUsuńCzekam na następny <3
O matko *_* Cuudowne!
OdpowiedzUsuńFajne :D
OdpowiedzUsuńgenialny rozdział, czekam na następny :)
OdpowiedzUsuń@luvmyjdb
Huhuhuh, zapowiada się ciekawie : ) Czekam na nn <3
OdpowiedzUsuńzapowiada się bardzo interesująco :D czekam na następny :) mogłabyś mnie informować? @luuv_kidrauhl <3
OdpowiedzUsuńhbfhs genialny :D nie mogę sie doczekać następnego *.* gdfjb
OdpowiedzUsuńzaczyna się robić coraz ciekawiej xd czekam na nn :)
OdpowiedzUsuńOMG *_* cudne :)
OdpowiedzUsuństrasznie mi się podoba Twoje opowiadanie :)
@magda_nivanne
nie podoba mi się, styl pisania 12-14 letniej dziewczyny. straszne błędy składniowe, sensowe i ortograficzne. i jeszcze to wymuszanie na końcu 12-komentarzy następny rozdział... albo czytasz-komentujesz ... żałosne... często też tracisz sens w następnych linijkach.
OdpowiedzUsuńZamknij się! Jak potrafisz lepiej to spróbuj coś napisać mądralo! A jak ci się nie podoba to nie czytaj :P
UsuńAHA ;O TYLKO SZKODA ZE MI SIE PODOBA. A KOMENTARZE SĄ PO TO BY WYRAZIĆ SWOJĄ OPINIE NA TEN TEMAT. A AUTORA CZYTAJĄC JE POWINNA WZIĄĆ PARE SŁÓW DO SIEBIE. BO JUŻ NAWET 4 ROZDZIAŁ JEST O NIEBO LEPSZY. WIĘC SIĘ TAK NIE POSRAJ ;)
UsuńCIEKAWIE SIĘ ZAPOWIADA ;)
OdpowiedzUsuń@REBELLIOUSXOXO
Zapowiada się ciekawie. Niekiedy zdarzają się błędy ale ja nie zwracam na to uwagi. Czekam na kolejny rozdział ;) @OfficialVici
OdpowiedzUsuńBoskie:))
OdpowiedzUsuńO kurde !!! jjfdhjfhjfhgjf ♥ Justin ma uczucia ? wow pisz szybko, bo to jest BOSKIE !!! ~ Niuniek
OdpowiedzUsuńo cholera. o.O
OdpowiedzUsuńJustin prawdopodobnie ma uczucia.!
Nie mogę w to uwierzyć.
Chcę więcej. ;D
łooooooooooooooooooooooooo alee grubo !! <33
OdpowiedzUsuńwow kocham ! <3 20 komów ^^ to kiedy następny?
OdpowiedzUsuń