środa, 1 maja 2013

Rozdział oo1

Mój dzień zaczął się tak jak inny - od pobudki. Wstałam z łóżka, udając się w stronę   mojej ogromnej, białej szafy. Wyjęłam z niej ciuchy, w które chciałam dziś założyć do szkoły. Wzięłam je i poszłam do łazienki odświeżyć się. Po skończeniu zeszłam do kuchni na śniadanie. Czekał na mnie talerz z porcją naleśników ze syropem klonowym, sok pomarańczowy oraz karteczka. Wzięłam ją i przeczytałam : 

" Smacznego córeczko
                         - rodzice.
 Ps. Udanego dnia w szkole "

 Moich rodziców nie było za często w domu kiedy się budziłam. Zaczynali pracę zazwyczaj o 7:00 więc musieli wstawać o 6:00, a wracali koło 21:00. Uśmiechnęłam się   w duchu. Położyłam kartkę na blacie i zaczęłam jeść. Po zjedzeniu włożyłam naczynia   do zmywarki. Poszłam do przedpokoju. Założyłam trampki i torbę na ramię. Wyjęłam klucze z szafeczki i wyszłam zamykając drzwi od domu.

*

Przeciskają się przez tłum ludzi na korytarzu, kierowałam się w stronę mojej szafki. Kiedy to zrobiłam, otworzyłam ją i wyjmowałam potrzebne rzeczy na lekcje takie tam jak książki i zeszyty.
- Heeej! Co dziś robimy? - podskoczyłam. Spojrzałam, a zza szafki kto się wyłonił? Niall.
- BOŻEEE! Niall! Wystraszyłeś mnie! - wrzasnęłam na niego. - Nie wiem. Jakieś pomysły? - zamknęłam drzwiczki od szafki i skrzyżowałam ręce na piersiach.
- Może pójdziemy na domówkę? Organizuje ją dzisiaj Hillary. - odezwała się Miley.
- No możemy iść. - uśmiechnęłam się do niej.
- Podobno ma być ten chłopak od nas ze szkoły, bo jego przyjaciółka ta Hillary zaprosiła jego na domówkę. Ten co rzucił naukę i wstąpił do tego gangu co było ostatnio głośno w telewizji. Że on pobił jakiegoś niewinnego człowieka co mu nic nie zrobił! Skazali Go na 2 lata więzienia i teraz wypuścili niedawno. Tylko jak on się nazywał.. no.. no kurcze nie pamiętam. Vanessa pomożesz? - powiedziała Miley, pstrykając palcami, szukając jego imienia w głowie.
- Justin Bieber! - wykrzyknęła Vanessa.
- Yyy.. noi co z tego? - powiedziałam zdziwiona, kierując się do sali, w której miałam mieć zaraz lekcje. Nie odpuścili i szli za mną.
- Ale on jest niebezpieczny! Przecież wiesz, że on Ci kiedyś dokuczał. - krzyknął Harry za moimi plecami.
- Przecież będziemy w piątkę. Tak? Tak. Nic nie będzie. - odwróciłam się w ich kierunku, uśmiechając się.
- No dobrze. Przyjedziemy po Ciebie o 19:00, bo jest do niej w miare daleko. - powiedział Niall.
- Spoko. zgodziłam się i każdy poszedł do swojej sali.

*

Byłam już w domu. Szybko mi zleciał ten dzień.. o dziwo. Wbiegłam na górę do swojego pokoju, aby szykować się na domówkę. Ze swojej szafy powywalałam wszystkie ubrania, które się tam znajdowały. Po 10 minutach znalazłam najlepsze ubrania i założyłam je. Poszłam do łazienki i poprawiłam swój makijaż. Zeszłam na dół do salonu. Usiadłam na kanapie i włączyłam Tv. Za dużo się nie naoglądałam, bo po chwili zadzwonił dzwonek do drzwi. Z trudnością wstałam i ruszyłam ku nim. Otworzyłam je i zobaczyłam moją ekipę - Nialla a za nim reszte.
- No hej wszystkim! - uśmiechnęłam się. - Wejdziecie na chwile czy już jedziemy? - zapytałam.
- Nie no musimy już jechać. - wyłoniła się zza pleców chłopaka.
- Dobra, spoko. Tylko wezmę klucze od domu i napisze rodzicom, żeby się nie martwili o mnie. - odwróciłam się do małej szafeczki, która była przy drzwiach. Wyjęłam z niej karteczki samoprzylepne i napisałam na jednej z nich, że wychodze z domu. Przykleiłam ją w widocznym miejscu i wyszłam. Przywitałam się z każdym z osobna i wsiedliśmy do samochodu Nialla.Przekręcił kluczyki w stacyjce włączając silnik samochodu. Po chwili ruszyliśy.
- To co? Może rozgrzewka przed imprezą? - powiedział Harry włączając radio w aucie kierowcy. Po czym tańczyła na siedząco jakiś nie wiadomy taniec. Chyba jakiś mieszaniec. Po chwili ja, Miley i Vanessa dołączyłyśmy do tego " tańca ".

*

- Dosyć tego dobrego, debile. Już jesteśmy. Wysiadać.- zaśmiał się Niall, wyjmując ze stacyjki kluczyki i patrząc co my robimy. 
Przestaliśmy i odpięliśmy pasy. Po wyjściu z samochodu, usłyszeliśmy głośną muzykę. Stwierdziliśmy, że zaczęło się. Podeszliśmy do drzwi i zadzwoniliśmy. Po chwili   otworzyła nam Hillary.
- Witajcie! - słychać było w jej głosie, że była już na procentach. - Wchodźcie! - zakołowała się, robiąc powoli nam miejsce na wejście. Poszliśmy do salonu i zauważyliśmy, że jest dużo ludzi mimo, że pewnie co dopiero się domówka zaczęła. Wbiliśmy na środek pomieszczenia i zaczeliśmy tańczyć. Najlepiej to robili Niall i Harry. Przepraszam, próbowali. Tak na marginesie, oni nie umieją najlepiej tańczyć. Tak to robią jakby coś mieli w gaciach. To tak śmiesznie wyglądało, że każda z nas się z nich bezustannie śmiała. Niall i Harry byli naszymi klaunami nadającymi się do cyrku. Zawsze potrafili nas rozśmieszyć. Nie było takiego momentu, w którym nie robili z siebie pośmiewiska. Chciałam trochę odpocząć od tego, bo mnie brzuch zaczął boleć. 
- Vans! Idę się napić, przynieś Ci coś? - krzyczałam by mnie usłyszała przez głośną muzykę.
- Nie, dziękuje. - odkrzyczała, uśmiechając się do mnie.
Pokiwałam głową. Wyszłam z środka, udając się w stronę stolika z napojami. Wzięłam jakąś butelkę i plastikowy kubeczek. Chciałam nalać sobie gdy nagle..
- No proszę, proszę.. kogo ja tu widzę.. czyżby małą Demi? - usłyszałam za sobą męski głos. Ciarki mnie przeszły niesamowicie. Poznałam ten głos, ale nie wiedziałam do kogo mógł należeć. Odłożyłam butelkę i kubek na miejsce, po czym odwróciłam się, sprawdzając czyj był ten głos.
 
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

CZYTASZ = KOMENTUJESZ.

asdfghjkl.. jak myślicie kto to może być? xD


 Coś ode mnie :
dziękuję bardzo, że czytaliście prolog i zostawiłyście za sobą ślad. mam ndzieje,że tutaj też to zrobicie. zrobi mi się naprawdę miło tak jak pod prologiem. przynajmniej wiem wtedy że ktoś to czyta :)) BARDZO WAM DZIĘKUJE ! ♥ 
ale jest jedno.. przepraszam jakbyście zauważyły jakiś błąd. przecież każdy może popełnić błędy w pisaniu, bo przecież nikt nie jest idealny. :))

11 komentarzy:

  1. kochanie pisze sie: z syropem* ale to tylko maly szczegol :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale napisałam, że cyt. ' przepraszam jakbyście zauważyły jakiś błąd. przecież każdy może popełnić błędy w pisaniu, bo przecież nikt nie jest idealny '

      Usuń
  2. hej hej w sumie podoba mi się to rozpoczecie opowidania :) fajnie ze bohaterką jest Demi:) czekam na nastepny rozdzial i rozwiniecie sytuacji:)

    OdpowiedzUsuń
  3. ee tam, czytałam już na fizyce <3
    btw. nie mogę się doczekać nowego rozdziału, dodaj jak najszybciej, jednak mam nadzieję, że pierw pokażesz mi go w szkole :)
    asdfghjkl

    OdpowiedzUsuń
  4. Któż to będzie? :D Już drugie opowiadanie dzisiaj, którego pierwszy rozdział kończy się w podobny sposób. Tylko, że tam wiedziałam na 100% kto to będzie ;)
    Ogólnie dobry rozdział, nie zniechęcaj się trudnymi początkami. Szkoda tylko, że nie ma akapitów, bo to ułatwia odnajdywanie się w tekście.
    Ściskam cieplutko i dużo weny życzę.
    Zapraszam do siebie, na: http://all-you-gotta-do-is.blogspot.com ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. boski,boski nie mogę się doczekać następnego rozdziału <33

    OdpowiedzUsuń
  6. Cudo. Czekam na następny! ^^
    @ComMusia

    OdpowiedzUsuń
  7. Aww końcówka najlepsza. Hmmm pewnie Justin :)

    OdpowiedzUsuń
  8. ŚWIETNE ;) OPOWIADANIE PISZESZ TY CZY TŁUMACZYSZ? :)

    OdpowiedzUsuń