Rozdział oo2
Nie chciałam dużej się zastanawiać, do kogo należy ten głos. Szybko odwróciłam się i moim oczom ukazał się młody chłopak, a obok niego , chyba jego kolega. Osoba, która się odezwała do mnie to był średniego wzrostu szatyn ubrany w fullcap'a, okulary, bluzkę , spodnie oraz supry. Wszystkie jego ubrania, oprócz butów - białe, były koloru czarnego. Jego kumpel był ubrany w podobny styl. Spojrzałam na oczy szatyna, które były zasłonięte okularami. Chyba to zauważył, bo uśmiechnął się do mnie. Od razu przypomniałam sobie, kto by mógł tak się uśmiechać. To przecież był..- Justin! - krzyknęłam.
- No hej skarbie, tęskniłem za Tobą. Świetnie jak zwykle wyglądasz. Tylko powiedz mi gdzie się ubierasz, w Second Handzie? - zaśmiał się szyderczo, a jego kolega zrobił to samo jakby ktoś mu kazał.
- Hahaha, nie. Ale powiem Ci jedno.. mnie przynajmniej stać na to abysię wyróżniać i nie chodzić w takich samych rzeczach, co Wy. A poza tym widzę, że jesteś ubrany w to samo co ostatnio Cię widziałam, jak Cię zakuwali w kajdanki. - zaśmiałam się, krzyżując sobie ręce na piersiach.
- Ja mam takich samych rzeczy pełno. - odrzekł.
- Hm.. i Twój kolega? Taaaa jasne. Nie macie swojego stylu albo Was na niego nie stać. - jeszcze głośniej się zaśmiałam.
To był błąd. Obydwoje do mnie powoli zaczęli iść. Spojrzałam na nich ze strachem, przerywając śmiech. Chcieli mi coś zrobić, ale szybko przede mną pojawił się Niall z Harrym, a po moich bokach Miley i Vanessa.
- Uuu.. widzę, że Twoja banda przyszła Ci na ratunek. - powiedział to tak jakby to Go rozbawiło. - Myślisz, że co? Przestrasze się? No chyba nie.
- Chodź, wychodzimy. - szepnęła mi Miley. Chwyciła mnie za rękę i pociągnęła, dając mi znać żebym za nią szła. Zrobiłam to, a za mną poszła Vanessa. Potem chłopaki, gdy zorientowali się, że nas już nie ma. Bez żalu wyszliśmy z imprezy zorganizowanej przez Hillary. Poszliśmy do samochodu Nialla, który znajdował się naprzeciwko jej domu. Chciałam wsiąść, gdy nagle czyjaś ręka mnie złapała. Spojrzałam się na czyjąś dłoń. Moje oczy wędrowały po całej ręce kierując się w strone twarzy. Spojrzałam na twarz i to był znowu Justin.
- Znajdę Cię. - powiedział, mocniej zaciskając dłoń na moim nadgarstku.
- Puść mnie! - wrzasnęłam, szamotając się. Niall to usłyszał i wysiadł z samochodu, a reszta patrzyła na to co się będzie działo.
- Puść ją! - krzyknął, krzyżując ręce na klatce piersiowej. - i zostaw ją wkońcu w spokoju, debilu.
Justin na niego spojrzał jakby miał go zabić wzrokiem, ale zrobił to co kazał mu Niall poczym wrócił na imprezę. A ja z Niallem wsiedliśmy do auta na swoje miejsca i ruszyliśmy. Po czym ustaliliśmy, że najpierw pojedziemy pod mój dom.
*
- Dziękuje za podwózkę. - powiedziałam, wysiadając z samochodu.
- Nie ma za co Dem. - odwracając się, uśmiechnął się do mnie Niall.
- To odo jutra lub do poniedziałku. - uśmiechnęłam się, zamykając drzwi.
Po chwili odjechali. Moje rozpuszczone włosy odgarnęłam do tyłu i ruszyłam w stronę drzwi od domu. Usłyszałam za sobą dźwięki, tak jakby ktoś za mną szedł. Ale pomyślałam, że mi się tylko wydaje, że pewnie ktoś idzie głośno chodnikiem gdzieś, a nie za mną. Wzruszyłam ramionami i otworzyłam torebkę w poszukiwaniu kluczy od domu. Było już późno więc nie chciałam budzić moich zmęczonych rodziców. Weszłam na palcach, aby ich nie obudzić. Odłożyłam klucze na szafeczce i udałam się w stronę swojego pokoju. Weszła i położyłam swoją torbę na fotelu. Poszłam otworzyć okno by przewietrzyć to pomieszczenie. Usiadłam na swoim ogromnym, fioletowym łóżku, wyciągając telefon z kieszeni swoich spodni. Weszłam w opcję " Utwórz nową wiadomość " i postanowiłam napisać do Vanessy.
Wiadomość do : Vans.
hej, skąd wiedzieliście, że on do mnie podszedł i że potrzebowałam pomocy?
Wiadomość od : Vans.
po prostu obserwowaliśmy gdzie i co robisz ;) wiesz taka mała inwigilacja, ale przynajmniej dla Twojego bezpieczeństwa i wgl. :D
Wiadomość do : Vans.
aha, nie no spoooko xD dobra dziękuje i dobranoc :* do poniedziałku lub do jutra jak coś wymyślę.
Wiadomość od : Vans.
nmzc kochana. spoko dobranoc :*
Odczytałam ostatnią wiadomość, po czym odłożyłam telefon na szafeczce koło mojego łóżka. Wstałam i poszłam w stronę mojej szafy po moją piżamę, która składałam się z białej bokserki i fioletowych szortów. Wzięłam ten zestaw i poszłam do łazienki. Umyłam zęby, po czym nalałam sobie gorącej wody do wanny. Zdjęłam ubranie i weszłam do wanny.
*
Po 15 minutach wyszłam z niej i ubrałam się w piżamę. Wróciłam do swojego pokoju i odłożyłam rzeczy. Poszłam do łóżka i odsunęłam ciepłą kołdrę. Położyłam się po czym położyłam ją na siebie, przykrywając. Odwróciłam się na prawy bok, próbując zasnąć.
- I nie mówiłem, że Cię znajdę .- usłyszałam czyiś głos. Otworzyłam nagle oczy, szybko wstawiając z łóżka.
---------------------------------------------------------------------------------------------------------
CZYTASZ = KOMENTUJESZ.
no to mamy 2 rozdział :)) co o tym sądzicie? tak wiem.. krótki, ale postaram się żeby kolejny był dłuższy ;) chciałabym podziękować za komentarze i za tyle wyświetleń mojego blogu.. po prostu asdfghjkl.. *_* a chciałybyście mieć w którymś rozdziale lub w następnym mieć opowiadanie z punktu widzenia Justina? czekam na odpowiedzi ;))
asdfghjkl no w końcu! nie mogłam się doczekać! rozdział wspaniały, czekam na następny, a Justin omfg
OdpowiedzUsuńbtw. Justin's POV też może być, więcej się dowiemy :))
OdpowiedzUsuńMożesz pisać z perspektywy Justina. A tak ogólnie to djdhfyaaihdbh69gbn! Genialne! Czekam na nowy!
OdpowiedzUsuń@ComMusia
Witam. Trochę ciężko się czyta z uwagi na to, że literki są takie drobne. Opowiadanie z perspektywy Justina też będzie w porządku ;)
OdpowiedzUsuńŚciskam cieplutko i weny życzę! ;)
hgtfgfggyg *_* Jak zwykle końcówka boska :D Opowiadanie Justin'Pov też będzie dobre. Pisz szybko i dłuższe błagam. Pozdrawiam i życze weny ;***
OdpowiedzUsuńBOOOOOSKIE <3
OdpowiedzUsuńO matko Boska! Dobra końcówka xd
OdpowiedzUsuńPisz szybciutko kolejny! ;3
@mika1756
Zapraszam do siebie: http://you-think-you-can.blogspot.com/
Liczę że wpadniesz. xx
omgomgogmogmogmgogmogmgogmgogmogmgogmo !!!! czekam na kolejny !!!!<33
OdpowiedzUsuńjbfvkjaefbvkjdfabv <3
OdpowiedzUsuń